Gniazdo - rodzima wiara i kultura

G n i a z d o

Rodzima wiara i kultura

Strona główna   •   Gniazdo   •   Konkurs   •   Szukaj   •   Linki   •   Kontakt

Filmy

Valhalla Rising
2010-10-07

Według mitologii nordyckiej Walhalla miała być rajem wojowników. Była miejscem, gdzie każdy poległy w bitwie mąż trafiał po śmierci. Mityczna komnata, była jednocześnie pałacem Odyna – najwyższego  z panteonu nordyckich bogów. Jedna ze starogermańskich legend opowiada o tym, jak Odyn zapragnął posiąść wiedzę ze źródeł mądrości bijących u korzeni boskiego drzewa Yggdrassil. Źródła strzegł starzec, któremu władca świata w zamian za napicie się cudownej wody, oddał własne oko.

Trudno powiedzieć, na ile legenda ta przyda się w interpretacji niezwykle ciekawego dzieła Nicolasa Windinga Refna, który już w tytule swojego filmu zawarł pomysł wskrzeszenia Walhalli. Jego "Valhalla Rising" nie daje się jednoznacznie zaklasyfikować do żadnego konkretnego gatunku. Jest na poły oniryczną wędrówką poprzez mgliste, skaliste wybrzeża północnej Europy. Jedyną postacią, która pełni rolę przewodnika, jest Jednooki. Tajemniczy wojownik bez oka może skojarzyć się z Odynem. Pojmany i upokorzony przez klan Wikingów był zmuszany do publicznych walk. W końcu udało mu się oswobodzić i z pomocą małego chłopca wyruszyć w poszukiwaniu swojego przeznaczenia.

Jednooki nie mówi. To chłopiec czyta jego myśli i przekazuje je otoczeniu. Pomiędzy tymi dwoma jest jakaś niepisana więź. Chłopak karmił wojownika, gdy ten był w niewoli. Teraz mężczyzna chroni dziecko.

Duński reżyser nadał swojemu dziełu niepowtarzalny klimat. Hermetyczna opowieść nosi znamiona przypowieści. Film podzielony jest na sześć rozdziałów: Gniew, Cichy Wojownik, Człowiek Boga, Ziemia Święta, Piekło, Ofiara. Z każdym etapem, podążając wraz z Jednookim zagłębiamy się w mroczną otchłań, na końcu której znajdziemy tylko śmierć. Według mitologii nordyckiej to życie jest dla ludzi bolączką. Śmierć przynosi ukojenie. Najpierw jednak należy złożyć ofiarę i godnie wypełnić przeznaczenie. Być może film Refna jest właśnie rekontekstualizacją mitu o Odynie, który podobnie jak Chrystus chciał "dać ludziom świadectwo".

Nie ma nic obrazoburczego w ostatnim zdaniu. Około IX w. rozpoczął się proces chrystianizacji Normanów. Co prawda, Wikingowie przyjęli misjonarzy, lekko mówiąc, chłodnie, natomiast ci ostatni zdołali zaszczepić w nich ducha nowej wiary. Ludziom z Północy imponował Chrystus, który potrafił przezwyciężył śmierć. Który umarł i zmartwychwstał. Widzieli w nim nowe oblicze Odyna. Warto dodać, że symbolika chrześcijańska znalazła swoje uznanie wśród północnych Germanów. Symbolem Odyna był krzyż wpisany w koło (tzw. "krzyż celtycki").

Niemniej jednak Nicolas Winding Refn sięga po germańskie legendy i łączy je zręcznie z wątłymi historycznie faktami. Jednooki przyłącza się do grupy Wikingów, którzy płyną na krucjatę do Ziemi Świętej. Po kilku dniach na morzu docierają do wymarłej krainy, która przypomina raczej wybrzeża Nowej Funlandii i ewokuje z kolei odkrycie przez Normanów Ameryki. Nie o poprawność historyczną tu jednak chodzi.

Twórca "Pushera" (1996) z godną podziwu konsekwencją buduje nastrój osaczenia i klaustrofobii. Przestrzeń w "Valhalla Rising" jest kategorią nieokreśloną. Mgła spowijająca krajobraz świetnie koresponduje z mistycyzmem i symboliką. Kadry, wiecznie brudne i chłodne toną w ziemistych pigmentach. Dźwięk, który słyszymy to dźwięk diegetyczny (słyszalny również przez bohaterów), przypomina legendarny Róg Heimdalla, mający wezwać bogów i ludzi do walki wraz z nastaniem Ragnaröku (końca świata).
Na koniec pozostaje tylko przygotować widza na nieoczekiwany finał. Duński film ma niebywały potencjał, który drzemie w jego niedookreśleniu. Pozornie to film o niczym. To symbolika i tajemnica sprawiają, że może być opowieścią o wszystkim.

Za: Filmweb

KICI

Powiadamiacz

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach w naszym serwisie, wpisz swój adres email i wyślij.


Wszelkie prawa zastrzeżone © gniazdo.rodzimowiercy.pl
CEP CMS wersja 0.1.100