Gniazdo - rodzima wiara i kultura

G n i a z d o

Rodzima wiara i kultura

Strona główna   •   Gniazdo   •   Konkurs   •   Szukaj   •   Linki   •   Kontakt

Filmy

"Aleksander Newski" - rosyjskie arcydzieło w nowym wydaniu
2009-02-25
"Aleksander Newski" to film nieodmiennie umieszczany w rankingach najwybitniejszych dzieł światowej kinematografii, hołubiony przez filmoznawców. Jak jednak ogląda się go dzisiaj, z pozycji współczesnego widza? Pomimo wielu elementów, które są już bardzo przestarzałe, nadal zadziwiająco dobrze.

Wydanie DVD, które właśnie trafiło na polski rynek nie zawiera dodatków, ale jakość obrazu robi wrażenie. "Aleksandra Newskiego" udało się znakomicie odnowić, dzięki czemu możemy cieszyć się całą fascynującą estetyką bitwy na śnieżnym jeziorze.

"Aleksander Newski" jest dziełem Sergieja Eisensteina, jednego z najsłynniejszych reżyserów w historii kina, twórcy nowatorskiego "Pancernika Potiomkina". Film opowiada o pewnym istotnym epizodzie historii XIII-wiecznej Rusi - wojnie z Zakonem Krzyżackim, zakończonej wielką bitwą na zamarzniętym Jeziorze Czudzkim. Film, jak wiele dzieł tamtego okresu (w tym obrazów Eisensteina), powstał na zamówienie władz. W 1937 roku wydawało się, że największym wrogiem ZSRR będą Niemcy (co zresztą okazało się prawdą 4 lata później), więc Stalin potrzebował filmu podnoszącego morale i przygotowującego do walki z odwiecznym wrogiem (warto jednak wspomnieć, że w momencie podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow, film trafił na 2 lata na półki...).

Temat narzucał się sam - prawie dokładnie 600 lat wcześniej siły ruskie zadały klęskę Krzyżakom, którzy - podobnie zresztą jak nam - kojarzą się z Niemcami. Warto zresztą wspomnieć, że w filmie słowa "zakon" czy "Krzyżacy" nie padają - wrogiem jednoznacznie są Niemcy. Aleksander, dowódca w owej bitwie, był nowogrodzkim księciem, wsławionym wcześniejszym zwycięstwem w bitwie ze Szwedami, która odbyła się nad Newą - stąd zresztą jego przydomek. Po zwycięstwie, nie mogąc znieść wewnętrznych waśni, Aleksander wycofuje się i zajmuje rybołówstwem. Dla wielu światłych Rosjan, w świetle rosnącego zagrożenia (Krzyżacy/Niemcy podbili już Psków, odznaczając się bezprzykładnym okrucieństwem wobec jeńców, w tym kobiet i dzieci), Aleksander jest jedyną nadzieją na powstrzymanie agresji. Mimo pierwszych wahań, książę decyduje się po raz kolejny stanąć do boju, a zdecydowana większość rodaków staje u jego boku.

Aleksander Newski w filmie Eisensteina jest rycerzem bez skazy. Wielkim wojownikiem, sprawiedliwym wodzem, gorącym patriotą. Już wprowadzenie tego bohatera, gdy najpierw ramię w ramię ze swoimi ludźmi łowi ryby, a następnie dumnie odmawia mongolskiemu poselstwu, które chce namówić go na służbę u chana, pokazuje z kim mamy do czynienia. Jest jakiś baśniowy rys w tej postaci, zapewne daleki od historycznej prawdy. Ale taki właśnie jest ten film - mimo okrucieństwa bajkowy, wypełniony raczej dumnymi deklaracjami, pełen symbolicznie nakreślonych postaci, zamiast osób z krwi i kości. Ale taki też jest cel - ukazanie słusznych postaw, nie odzwierciedlanie historii.

Postacie drugoplanowe też są raczej zarysowane, choć chyba i tak wyrazistsze od samego tytułowego bohatera. Dwóch rycerzy rywalizujących o rękę niewiasty, która obiecuje wyjść za tego, który wykaże się większą odwagą w boju, mądry i dowcipny starzec, dziewczyna, która chce walczyć ramię w ramię z mężczyznami, czy też oddani i dzielni młodzieńcy. To bohaterowie szlachetni, oddani krajowi, ale też pokazujący ludzkie cechy, żartujący, kochający, wierni przyjaciołom. W opozycji do nich mamy Krzyżaków - złowrogiego Wielkiego Mistrza, okrutnych wodzów, fałszywych duchownych. Tu nie ma wielkiego różnicowania cech, raczej wszyscy są symbolem groźnego wroga, co podkreślane jest także przez fakt, że ich twarze przeważnie ukryte są pod hełmami, zdobionymi symbolami szatańskiego zła (rogi, łapy drapieżnych ptaków etc.).

Najważniejszą część filmu zajmuje wspomniana bitwa na zamarzniętym jeziorze (w rzeczywistości sceny były kręcone latem, a śnieg udawała sól). To batalistyka - jak na owe czasy - najwyższej próby. Choć z dzisiejszego punktu widzenia widać tu sztuczność pojedynków, nie ma praktycznie krwi, ran, odciętych kończyn (raczej nieodzownych w bitwach na miecze i topory), to rozmach i baletowa wręcz piękność zmagań w pełni to rekompensują.

Co więcej, Eisenstein potrafi doskonale to, co jest najważniejsze w pokazywaniu wielkich bitew (i na czym na przykład wyłożył się Oliver Stone w nieco innym "Aleksandrze") - doskonale umie informować widza o przebiegu bitwy, o tym jakie są strategie obu armii i jaki jest przebieg i aktualna sytuacja w boju. Trzeba też przyznać, że lodowa tafla jest wymarzoną wprost scenerią (nawiązał do tego też niedawno Antoine Fuqua w "Królu Arturze", wyraźnie korzystając z "Aleksandra Newskiego"). Eisentstein różnicuje obie strony kolorystycznie, choć nieco wbrew przyjętym zasadom. Biel, kolor krzyżackich płaszczy, symbolizuje zło i zagrożenie. Czerń, kolor ruskich zbroi to świat dobra i szlachetności. Niektóre pięknie zakomponowane sceny nadal wypadają znakomicie - ruscy rycerze odbijający się od zwartego szeregu krzyżackich tarcz i włóczni, piechota wylewająca się w jednej chwili spośród owych tarcz, uderzająca na Rosjan i chwilę później chowająca się za bezpieczną zasłoną - widać w tym rękę prawdziwego mistrza i żelazną precyzją kierowania dużymi grupami aktorów i statystów.

Nie można nie wspomnieć w "Aleksandrze Newskim" o roli muzyki. Jest to jeden z pierwszych w historii kina przypadków, gdy jest ona idealnie zsynchronizowana z obrazem i ilustruje sceny, jednocześnie podpowiadając widzowi, jakie ma mieć w danym odczucia. Gdy widzimy wojska ruskie, muzyka jest wesoła i skoczna, dla Niemców oczywiście ponura i monotonna, a tego dochodzi szereg pieśni, komentujących przebieg akcji.

Aleksander jasno w finale wyraża przesłanie filmu - "Kto do Rosji przyjdzie z mieczem, ten od miecza zginie", a my przekonujemy się, że w rękach wielkiego artysty nawet dzieło jawnie propagandowe może być dziełem sztuki.

Czas trwania filmu: 107 min.
Obraz: 16:9
Dźwięk: polski (DTS), rosyjski (DTS), polski (Dolby Digital 5.1), rosyjski (Dolby Digital 5.1), polski (Dolby Digital 5.1)
Napisy: polski
Dodatki: brak
Za: Konrad Wągrowski, staopklatka.pl

Powiadamiacz

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach w naszym serwisie, wpisz swój adres email i wyślij.


Wszelkie prawa zastrzeżone © gniazdo.rodzimowiercy.pl
CEP CMS wersja 0.1.100