Gniazdo - rodzima wiara i kultura

G n i a z d o

Rodzima wiara i kultura

Strona główna   •   Gniazdo   •   Konkurs   •   Szukaj   •   Linki   •   Kontakt

Filmy

Magiczny wpływ rogalińskich dębów
2009-09-19

"W pradolinie Warty gwałtowna burza powaliła olbrzymi, stary dąb. Nie był to zwyczajny dąb. Było to Magiczne Drzewo. Ludzie nie znali jego niezwykłej mocy i pocięli drzewo na deski" - tak rozpoczyna się słynny i obsypany nagrodami (w tym prestiżową Emmy w 2007 r.) serial wymyślony przez poznaniaka Andrzeja Maleszkę. Filmową wersję opowieści o Magicznym Drzewie - film o takim właśnie tytule - od wczoraj można oglądać na ekranach kin w całej Polsce.


W opowieściach Maleszki z zaczarowanego dębu zrobiono setki różnych przedmiotów: krzesło, sanki, kredki, kostkę itp., które mają niezwykłą moc: sanki zachowują się jak żywy pies husky, krzesło potrafi chodzić i spełniać rozkazy każdego, kto na nim usiądzie, a kostka do gry całkowicie zmienia życie gracza. Te magiczne przedmioty trafiają do rąk ludzi na całym świecie, wywołując lawinę niezwykłych zdarzeń.


A wszystkiemu "winne" stare drzewo z pradoliny Warty, czyli z całą pewnością - z podpoznańskiego Rogalina. To tam przecież, na nadwarciańskich łęgach, rośnie najwięcej pięknych, starych dębów w Europie. "Świętych dębów" - jak mówią niektórzy.

Po raz pierwszy rogalińskie drzewa policzono w 1904 r. Było ich wtedy blisko 2 tys. - Według ostrożnych szacunków dęby mają ok. 500 lat, ale są też entuzjaści, którzy mówią o 1000 - mówi Piotr Wilanowski, dyrektor parku w Rogalinie, który opiekuje się dębami na co dzień. To dlatego trzy najbardziej okazałe otrzymały imiona legendarnych założycieli państw słowiańskich: Lech, Czech i Rus. - Po wojnie wymyślono legendę o Lechu, Czechu i Rusie, ale są też prawdziwe historie o magicznych dębach. Teraz, tak jak i przed wojną, w pniach naszych drzew można było znaleźć święte obrazki. Naukowcy twierdzą, że to nawiązanie do wcześniejszych, bardzo starych wierzeń, według których w koronach istotnych dla społeczności drzew mieszka bóstwo - Swarożyc. Należy pamiętać, że według wierzeń dęby to kręgosłup świata i zarówno w ich koronach, jak i korzeniach mieszkają bóstwa - opowiada opiekun zaczarowanych drzew.


Nie tylko Andrzej Maleszka - specjalista od niezwykłych historii - szukał inspiracji wśród starych rogalińskich dębów i nie tylko on docenił ich legendarną moc. - Przy naszych dębach już w latach 80. kręcono film o przyjaźni dziecka z drzewem. Tutaj też powstawały sceny do "Starej Baśni" Jerzego Hoffmana - podkreśla Wilanowski.

Pierwszy klaps na planie "Starej Baśni" padł na rogalińskich łęgach latem 2002 r. - Ten to wygląda zupełnie jak dąb dla wisielców - podczas narady przed rozpoczęciem zdjęć wygląd jednego z dębów komentował reżyser. Uwagę Hoffmana przykuło okazałe drzewo z rozłożystymi konarami, kompletnie pozbawione liści. Bo rogalińskie dęby chorują: niektóre zwyczajnie - ze starości, niektóre przez szkodnika - kozioroga dębosza. Co jakiś czas podejmowane są kolejne próby ochrony "świętych dębów" przed umieraniem. Wiele z nich posiada cementowe plomby i żelazne obręcze - ślady przeprowadzanych zabiegów konserwatorskich.

- Te rosochate dęby z gniazdami czapli na górze wyglądają jak starożytne kolumny, a ten tatarak i bagna są przepiękne - zachwycał się drzewami i ich otoczeniem Wojciech Kowerski, na planie "Starej Baśni" specjalista od koni, który przy produkcjach filmowych pracował od "Krzyżaków". - Dowiedziałem się niedawno, że na tych terenach powstaje niewiele filmów, a przecież tu można nakręcić wszystko: od telenoweli brazylijskiej po arcydzieło historyczne. Hoffman myśli obrazami, dlatego pewnie urzekło go to miejsce - mówił. - A gdzie jeszcze w Polsce znajdziesz takie dęby? Nigdzie więcej! - potwierdził sam reżyser. - Ja tych dębów bardzo potrzebuję. Dąb był "świętym drzewem" i gaje dębowe są w "Starej baśni" niezbędne. A im starsze drzewa, tym dla nas lepiej. Gdzie zatem mogłem przywieźć "Starą baśń", jak nie do Rogalina?


Magiczne dęby z Rogalina docenili współcześni. Ale wśród tych samych drzew latem 1831 r. przebywał także sam Adam Mickiewicz, a Henryk Sienkiewicz w pałacu w Rogalinie napisał część wydanej w 1894 r. powieści "Rodzina Połanieckich". Rogalińskie dęby malował Leon Wyczółkowski, a cała okolica była inspiracją dla Jacka Malczewskiego do stworzenia obrazu "Tuman". Wiadomo też, że w rogalińskim pałacu, który otaczają magiczne dęby, gościli Wojciech Kossak i Ignacy Paderewski.

Piotr Wilanowski: - Nasze dęby wiele już widziały, ale nie chcą o tym opowiadać... Albo my nie umiemy słuchać.


Za: Gazeta Wyborcza Poznań

Sylwia Wilczak, Justyna Suchecka

Powiadamiacz

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach w naszym serwisie, wpisz swój adres email i wyślij.


Wszelkie prawa zastrzeżone © gniazdo.rodzimowiercy.pl
CEP CMS wersja 0.1.100